No to odswieze troszke ten temacik

Tereska, kurde ale Ty jestes... Nie wiem jakich slow uzyc, bo ktos mi powie, ze jestem niemily. Napisze Ci tak, porownujesz doroslego czlowieka, ktory prawdopodobnie ma rodzine, jeszcze powiedzmy musi ja utrzymywac, do aborcji? Dziewczyno, pomysl troche. Wiem, ze jestes tu najmlodsza, ale to i tak nieusprawiedliwia Twojego "dziecinnego" toku myslenia. Jeszcze z tym dzganiem... Masakra jak dla mnie^^
Jesli chodzi o sama aborcje, to dziewczeta prosze zajrzec do apteki, dostepne sa tam tabletki, ktore usuwaja zarodek w ciagu 24h po stosunku. To tez nazwiecie aborcja? Lub moze nawet morderstwem?
Ktos napisal, ze jest to ucieczka od odpowiedzialnosci. Myslicie, ze ciaza, i samo wychowanie dziecka jest proste? Albo inaczej, nawet jesli to dziecko mozna oddac do adopcji, to sama ciaza dla kobiety, ktora nie jest w stanie utrzymac tego dziecka jest czyms okropnym? Brak mi slow... Zebym ja, JA!!, musial podchodzic do tego z perspektywy widzenia kobiety, zebyscie Wy dziewczynki to zrozumialy...
A antykoncepcja to rzecz oczywista, tylko dla mnie jest cos takiego jak uczucia... Kiedy ktos Cie naprawde pociaga, masz, ze tak powiem, parcie na te osobe... Kiedy ktos wydaje Ci sie dla Ciebie stworzony, i dochodzi do takiej sytuacji, to naprawde myslicie, ze jest czas na to zeby leciec do sklepu po prezerwatywy? Seks nie zawsze jest planowany z gory, czasami uczucia biora gore...
W tej chwili mam do tego troche inne podejscie. Wczesniej pisalem, ze darzylbym do aborcji gdybym "wpadl". Teraz hmm... Ta decyzje zostawilbym dziewczynie, bo jesli ona by chciala wychowac to dziecko, to ja bym jej w tym pomogl jak tylko bym mogl, troszczylbym sie o nia, i o maluszka

Ale jesli chcialaby je usunac, wtedy musialbym sie na to zgodzic. Dlaczego? Kazdej zycie zmieniloby sie diametralnie w takim momencie, i ma ona prawo do podjecia takiej decyzji, jesli moglaby to zrobic. Kazdy ma swoj rozum, kazdy ma swoje podejscie, i kazdy podejmuje wlasne decyzje... Kazdy tez moze przezyc swoje zycie tak jak chce. Mozemy komentowac to co kto robi, ale nie mamy prawa ingerowac w czyjez zycie...
Kobieta to naprawde delikatna istota, a niektore z nich moglyby nie wytrzymac psychicznie takiej mysli jak ciaza... Trzeba myslec tez o nich.
Mam nadzieje, ze nie zostane tutaj znowu skarcony, bo jak juz mowilem, ja nic takiego jeszcze w swoim zyciu nie przezylem, i nie wiem jak tak naprawde zachowalbym sie w takiej sytuacji gdyby do niej doszlo. Jedno jest pewne, napewno nie myslalbym co bedzie najlepsze dla mnie, tylko dla kobiety, bo to ona w takim momencie ma naprawde ciezko.